Być ojcem, to umożliwić dziecku określenie swojej płci i roli w życiu, co decyduje później o możliwości szczęśliwego małżeństwa, albo życia samotnego.
Być ojcem, to także stawiać wymagania, podprowadzać pod zadania coraz trudniejsze, ale jednocześnie umożliwić ich realizacje przez stałą życzliwą bliskość. To bliskość ojca daje odwagę do podejmowania prób coraz trudniejszych.
Być ojcem to od początku umieszczać dziecko we właściwym kontekście społecznym, stawiającym większe wymagania niż kontakt z jedną tylko kochającą osobą.
Bycie ojcem nie może polegać na wydawaniu poleceń i krzyku. Żeby spełnić tę role, trzeba samemu być dojrzałym i posiadać autorytet dzięki własnej wartości.
Równocześnie ojciec jest przez to dzieciom bliższy i właśnie ta bliskość stanowi ułatwienie w usamodzielnieniu się, aż wreszcie "opuści człowiek ojca i matkę". Wtedy podstawowa rola ojca - wychowawcy - się kończy, lecz nie przestaje on być ojcem. To, jak funkcjonuje ojciec po opuszczeniu domu rodzinnego przez dzieci, ma wielki wpływ, na jego wiarygodność i trwałość idei przekazanych dzieciom.